Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marek tomkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marek tomkiewicz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 listopada 2011

Znajomi królika zdecydowali ratować emisję

Nie pierwszy raz (i nie ostatni?) - jako pierwsi chcemy poinformować o istotnych wydarzeniach w Grupie Kapitałowej VENO. Zresztą przebierający nóżkami prezes Arrinery nie wytrzymał i opowiada o wszystkim tu i tam...

Emisja 330 mln akcji zakończyła się sukcesem. Jeśli traktować za sukces sprzedaż akcji, bo przeważającą liczbę akcji nowej emisji objęła oczywiście grupa towarzysko-biznesowa skupiona wokół GK VENO. Śledząc scenariusze, które są zakreślane przez innych komentatorów na forach internetowych najbliżej nam do poniższej wypowiedzi. Tym ciekawszy scenariusz, że nakreślony tydzień temu, gdy nie do końca było wszystko oczywiste (pisownia oryginalna):

Będzie tak: zrobią kolejną firmę krzak, która obejmie PP (wspominał już Kuich na chacie, że bezpośrednio nie weźmie, ale przez jakiś podmiot - czemu nie). Obejmą tyle żeby mieć powyżej 5% i ujawnić się jako inwestor. Na forach będzie szaleństwo no bo czy to nie wspaniałe? Będzie ładnie nazywająca się firma - może z Cypru? - i wszyscy będą krzyczeć, że wszedł fundusz i będzie pompa. Owszem będzie to fundusz, ale wspierania wiadomych osób i firm. Ale może na tym story leszczyna da się nabrać po raz n-ty na podbitkę i zarobią ci co mają zarobić. Zobaczycie... Proszę zapamiętać ten tekst, będziecie się ścigać, żeby mnie zacytować. A jeśli idzie o drobnicę, to nawet jeśli zrobiła zapisy na ułamek nowej emisji, to śmiało zgarną całą kasę co do grosza i uznają to za sukces. Jakby co to kryzys w strefie euro itd. więc ten milion od drobnych to też sukces. I zresztą będą mieli racje. Spokojnie będzie można dalej sobie pożyć do następnej emisji


Osobiście stawiamy na to, co Pan Kuich sugerował na chatcie. Pojawi się jakaś spółeczka powyżej 5% (a może i grubo powyżej?). Mimo euforii, nie będzie to żaden fundusz, ani nic w tym rodzaju. Po prostu wszyscy zebrali się w jednym miejscu. Mamy nadzieję, że wpłatę dokonają w gotówce, a nie z odroczonym terminem (tudzież "akcjami spółek, które zamierzają wejść na NC").


A może czekają nas jeszcze inne sztuczki? Przejęcie odwrotne lub inne zabiegi, które będą miały za zadanie udowodnić, że VENO to poważna spółka, a Arrinera w końcu znajdzie właściwą drogę, którą dojedzie na NC?

Czekamy z niecierpliwością...Tymczasem wracając do najważniejszego - 660.000.000 akcji w obrocie staje się faktem.

 

sobota, 29 października 2011

Kuich i Tomkiewicz znaleźli inwestora!

No to dopięli swego i pójdzie nam w pięty. Jest inwestor - z Ameryki! Miliony dolarów już pewne, a skrzynki mailowe zapełnione...  W kolejce do przejęcia czekają inne firmy. Proszę czytać najnowsze wiadomości z "Pulsu Biznesu":

(...) podpisał porozumienie z inwestorem, o którym na razie wiadomo tylko tyle, że jest amerykańską instytucją finansową. Transakcja zostanie sfinalizowana do końca kwietnia, a jej wartość wyniesie prawdopodobnie około 15 mln zł.

Prowadzimy negocjacje z kilkoma firmami z kraju i z zagranicy, które dofinansują spółkę. Są to firmy zarówno z branży internetowej, jak i inwestorzy finansowi — mówił (...) Arkadiusz Kuich.

— Do momentu podpisania ostatecznej umowy obowiązuje nas klauzula poufności. Mogę jedynie zapewnić, że zaufał nam poważny partner, za którym stoją m.in. duże fundusze inwestycyjne — mówi Marek Tomkiewicz, wiceprezes i dyrektor zarządzający

Firma planuje jeszcze w tym roku dokonanie kilku akwizycji.

— Rozmawiamy z siedmioma firmami. W grę wchodzą gracze dysponujący gotowymi rozwiązaniami w zakresie oprogramowania, platform e-commerce lub też firmy dysponujące po prostu dobrą bazą klientów. Trudno na tym etapie prognozować, ile wydamy na ten cel. Sądzę, że w tym roku będzie to kilka milionów złotych — tłumaczy Marek Tomkiewicz.

No dobrze, może sensacyjne wiadomości nie są najnowsze, ale za to jak znajomo brzmiące. Dotyczą też nie Veno czy Arrinery, ale spółki Internet Idea. A co wydarzyło się kilka miesięcy później? Zajrzyjmy w archiwum Gazety Wyborczej:

Internet Idea wnosi o upadłość
Internet Idea, spółka prowadząca portal YoYo.pl, złożyła do sądu wniosek o upadłość. Firmie skończyły się pieniądze (...)


Na koniec pytanie za sto punktów: czy jeśli w 2001 roku istniałby rynek NewConnect, to spółce również skończyłyby się pieniądze na prowadzenie nierentownego biznesu czy jednak udałoby się pociągnąć jeszcze kilka lat (kosztem produkowania akcji)?

   

wtorek, 11 października 2011

Okiem pracownika, cz. 4

Od początku nie ukrywaliśmy, że większość naszych tekstów to praca odtwórcza bazująca na wiadomościach i informacjach, jakie otrzymaliśmy lub do jakich dotarliśmy. Najcenniejszymi materiałami są te pochodzące bezpośrednio od osób, które kiedyś współpracowały z osobami powiązanymi z GK VENO (np.: tekst 1, tekst 2, tekst 3). 

W ostatnich dniach otrzymaliśmy kolejny e-mail od takiego "informatora". Występuje on z imienia i nazwiska, ale chcąc chronić jego spokój osobisty i zawodowy, nie zamierzamy publicznie zaprezentować danych (znamy metody ludzi z GK VENO w walce z niepokornymi - na koszt spółki). Wszystko jest natomiast do wglądu, jeśli o takie dane wystąpią odpowiednie organa. Jednocześnie mamy nadzieję na o wiele szerszy tekst tej osoby, a poniższą korespondencję chcielibyśmy traktować jedynie jako wstęp do ciekawych historii z życia GK VENO...

Trafiłem wczoraj na wasz blog. Ciekawa jest droga jaką na niego trafiłem. Przeglądałem "wiadomości" motoryzacyjne na onet.pl gdzie trafiłem na supersamochód Arrinera.

Zaciekawiony szukałem kolejnych informacji o tym projekcie i znalazłem film na którym zobaczyłem Prezesa Łukasza Tomkiewicza!

Znam tego gościa poznaliśmy się na Botanicznej gdy pracowałem u Prezesów Tomkiewicza ( starszego ) i Kuicha snującego opowieści o inwestorze który na dniach wpompuje w PLAS sp. z o.o. gigantyczną ilość pieniędzy a kwota o której mówi jest dodatkowo w USD.

Szukając dalej informacji o wielkim tunerze magane coupe, przez Golden Line trafiłem na informacje o VENO i idąc dalej trafiłem na wasz Blog gdzie poczułem się "jak w domu". Obu Tomkiewiczów, Arek Kuich, Tata Arka, Internet Idea, Botaniczna, Pan Gniadek…


    

sobota, 24 września 2011

Spółdzielnia na NewConnect, spółdzielnia na Veno

Pod koniec ubiegłego roku w Parkiecie ukazał się znakomity artykuł o praktykach, jakie kosztem leszczy urządzają sobie różne grupy inwestycyjne. Sporo miejsca poświęcono tam spółkom z GK Veno o czym zresztą informowaliśmy w oddzielnym poście.

W dzisiejszym wydaniu Parkietu (24-25.09) opublikowano artykuł, który jest niejako ciągiem dalszym tamtego tekstu. Tym razem red. Błażej Dowgielski skupia się na tzw. spółdzielniach, których zadaniem jest podbicie kursu, stworzenie wrażenia dużych obrotów (wymianą akcji między sobą), a następnie spuszczenie wszystkich akcji drobnicy.

Jako, że na Veno SA było to już przerabiane kilkukrotnie, to i nie dziwi, że spółka ta jest podana jako jeden z kilku przykładów domniemania manipulacji kursem. Niewykluczone, że red. Dowgielski narobił sobie wrogów, bo dokładnie opisał cały mechanizm procederu - od obejmowania akcji w ramach preIPO przez wybraną grupę znajomych inwestorów (skąd my to znamy), przez wzbudzenie euforii na forach internetowych (skąd my to znamy) oraz eksplozję kursu i pojawienie się bardzo dużych obrotów (skąd my to znamy), po zrzucenie akcji dawcom kapitału (skąd my to znamy).

Veno, znane przede wszystkim z realizowanego przez spółkę zależną projektu samochodu Arrinera, w ciągu swej trzyipółletniej bytności na NC przeżywało zarówno okresy wzmożonego zainteresowania inwestorów, kiedy kurs akcji rósł nawet o kilkaset procent tygodniowo przy liczonych w milionach złotych obrotach, jak i okresy zapomnienia, gdy akcjami spółki praktycznie nie handlowano, a jej kurs osuwał się na dno. Założona przez grupę inwestorów z Markiem Tomkiewiczem na czele (prezes Heros Capital Ltd, brat Łukasza Tomkiewicza, prezesa Arrinera Automotive SA - przyp. VenoWatch) spółka na otwarciu notowań debiutanckiej sesji drożała nawet o 1900 proc., by zakończyć dzień 630 proc. na plusie. Kolejna skokowa zwyżka miała miejsce wiosną 2009 r., gdy w ciągu niewiele ponad dwóch miesięcy kurs akcji wzrósł o 800 proc. 300-proc skok, któremu towarzyszyły nawet 4 mln obrotu, miał miejsce dwa lata później. Inwestorzy grają z reguły pod informacje o projekcie Arrinera, takie jak pojawienie się w nadzorze spółki zależnej Lee Noble, brytyjskiego konstruktora aut.

Źródło: Parkiet.

Przed zbliżającym się debiutem Arrinery oraz innymi spółkami na NC warto także wiedzieć, że:    
(...) w ostatnim czasie popularne stało się tzw. budowanie wartości księgowej przyszłego debiutanta. Tworzenie spółki z wykorzystywaniem wydzielonej części innego przedsiębiorstwa czy aporty przy pomocy życzliwego rzeczoznawcy i niezbyt dociekliwego audytora pozwalają wirtualnie zwiększyć wartość aktywów i sprawić, by przynajmniej na papierze różnica między ceną rynkową a księgową nie była zbytnio rażąca.

Źródło: Parkiet.

W artykule pojawia się też pozytywny aspekt całej sprawy. Okazuje się, że GPW i KNF przestają być bierne i zaczynają dokładnie przyglądać się wprowadzanym spółkom. Szczególnie na cenzurowanym są grupy inwestycyjne, które mają sporo na sumieniu (mimo braku twardych dowodów). Czyżby poniższa informacja tłumaczyła tak duże opóźnienia odnośnie przygotowania i akceptacji dokumentów informacyjnych Veno SA oraz Arrinera Automotive SA?

Giełda wydaje się też wywierać nieformalne naciski - niektóre grupy inwestorskie przyznają, że występowanie w akcjonariatach podmiotów kojarzonych z obecnymi już na NC "grzankami" wydatnie wydłuża proces akceptacji dokumentu informacyjnego. (...) Grupy inwestorskie muszą coraz więcej się napracować, by wzbudzić zainteresowanie rynku ich spółkami. Jak przekonują, na "grzankach" z miesiąca na miesiąc zarabia się coraz mniej.

Źródło: Parkiet.

Nam jeszcze pozostaje zadać pytanie czy Veno SA jeszcze jest "grzanką" czy już poszła całkowicie w odstawkę. W końcu na NewConnect do wyboru jest już ponad 300 spółek, a na każdej płynność tak marna, że można rozpocząć grę "w trzy karty"...

 

sobota, 25 grudnia 2010

Wesołych Świąt... Veniaki

(...) Za trzeciego z muszkieterów uznawano z kolei luźniejszą grupę warszawskich inwestorów, nazywaną przez niechętnych Veniakami, od nazwy spółki Veno, pierwszej z wprowadzonych przez grupę na NewConnect.

Czołową postacią koalicji, która oprócz Veno na alternatywny rynek wprowadziła dzisiejszy Carbon Invest i Oponix.pl, jest Marek Tomkiewicz (na początku mijającej dekady był jednym z założycieli portalu YoYo.pl), inwestujący za pośrednictwem wehikuły Heros Capital. (...) Zarzewiem konfliktu między Zalewskim (PTI) a Tomkiewiczem miały być niezadowalające efekty projektu Veno, zajmującego się inwestowaniem w przedsięwzięcia z branży motoryzacyjnej. Jego kulminacją było ostatnie NWZA Veno, w porządku którego znalazł się punkt o zmianach w radzie nadzorczej spółki. Z tej okazji chiało skorzystać Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, zaniepokojone doniesieniami medialnymi o nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić w spółkach z grupy kapitałowej Veno. SII chciało wprowadzić do nadzoru swojego przedstawiciela, by ten zajął się jej prześwietleniem. W tym celu zgromadziło koalicję akcjonariuszy Veno, kontrolujących 13 proc. kapitału, co dało Stowarzyszeniu blisko 40 proc. głosów na walnym. Inwestorzy kontrolujący Veno uznali akcję SII za próbę przejęcia kontroli nad spółką i jeszcze przed walnym zwracali uwagę, że blisko jedna trzecia głosów, jakimi dysponowało Stowarzyszenie, pochodziła z akcji posiadanych przez osoby kojarzone z głównym akcjonariuszem PTI. Ich zdaniem Zalewski, rekoma SII, chciał odbić Veno. Stowarzyszenie oskarżenia nazwało niedorzecznymi. Ostatecznie nie udało się jednak wprowadzić przedstawiciela drobnych graczy do nadzoru Veno.


Grupa inwestorów skupionych wokół Veno nie jest szczególnie lubiana przez mniejszych graczy z NewConnect. Zniechęciły ich w równym stopniu nierealizowane przez zarząd Veno obietnice dotyczące realizacji projektu supersamochodu VenoCar (jego premiera jest opóźniona o blisko dwa lata), jak i głęboka przecena akcji Veno czy kontrolowanego w przeszłości Carbon Invest. Dominuje opinia, że grupa kontrolująca Veno zarobiła już swoje, sprzedając akcje poprzez rynek z kilkukrotną przebitką wobec ceny ich objęcia, zbliżonej do jednogroszowego nominału akcji."

Źródło: "Kto rozdaje karty na rynku NewConnect?", Parkiet, nr 298/2010, str. 16-17


piątek, 3 grudnia 2010

Veno Automotive wydaje pieniądze na marzenia

Do tej pory na prototyp superauta wydano 1.500.000 zł. W większości, o ile nie w całości, pochodzą one od inwestorów indywidualnych. Rachunek jeszcze nie jest zamknięty, ale spójrzmy co można kupić w zamian za produkowaną replikę Lamborghini Reventona.

__________________________________

13 replik Ferrari F50
http://otomoto.pl/ferrari-f50-www-bojar-tuning-eu-C8861248.html

__________________________________

13 replik Porsche Carrera GT

__________________________________

 4 repliki Lamborghini Murcielago
http://allegro.pl/lamborghini-murcielago-lp-670-sv-bojar-i1338509342.html

Prawda, że powyższe auto coś Państwu - zupełnie przez przypadek - przypomina? W środku oczywiście silnik od Audi i parę innych znanych elementów. Drzwi oczywiście otwierane do góry :) Za 1.500.000 zł można by mieć takie 4 egzemplarze i jeszcze zostałoby w kasie na opłacenie kapitału w ABCDEFG NT...

Nie przeliczyliśmy ile za wspomnianą kwotę można zakupić innych marek - niestety już nie repliki tylko oryginały - np. Nissan Pathfinder (leasing p. prezesa Kuicha) czy Land Rover Freelander (leasing p. prezesa Marka Tomkiewicza). Jak uzasadnione biznesowo są te zakupy, to już w ogóle inna historia...

czwartek, 25 listopada 2010

ETD, czyli jak zarobić na czysto 2 bańki

Opisując historię firmy Internet Idea nie spodziewaliśmy się, że sprawa powtórzy się kilka dni później z inną spółką naszych biznesmenów. Owszem, doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że schemat jest utarty, ale sprawa z ETD wyszła zupełnie przypadkowo.

Otóż dzień po publikacji naszego tekstu opisującego oszukiwanie pracowników etatowych i kontraktowych oraz wyprowadzanie majątku ze spółki Internet Idea, prezes VENO, p. Arkadiusz Kuich, uczciwie przyznał na łamach "Pulsu Biznesu" ("Akcja Inwestor"), że nie liczy na wiele, jeśli chodzi o zwrot długu od ETD: "Jest bardzo małe prawdopobieństwo odzyskania tych pieniędzy od ETD". (pisownia oryginalna)

Wszyscy Czytelnicy doskonale orientują się, kto sprawuje pieczę nad ETD, bo wiedzą, kto rządzi firmą Heros Capital Ltd (formalny właściciel ETD). To oczywiście sprawdzona w bojach osoba, z którą prezes robi interesy, co w przypływie szczerości opisał na firmowym (!) blogu - "interesy robię przez wiele lat z tymi samymi osobami, do których mam zaufanie i które się sprawdziły (...)".

Wobec powyższego, zadziwiające jest, że prezes nie interesował się ogromnym (jak na skalę Veno) długiem. A może nie chciał się interesować? A może właśnie interesował się i chciał sprawę doprowadzić do końca wzorem Internet Idea? Jeśli tak - udało się.

Dosyć komicznie brzmi przekonywanie o tym, że prezes od dawna nie wie co się dzieje w firmie, której pożyczył pieniądze. Z drugiej strony zamiast dług windykować, to negocjuje spłatę.

Tymczasem proszę spojrzeć na dwie informacje, do których - bez większego trudu - dotarliśmy. Szczególnie zwróćcie Państwo uwagę na czas ostatniej aktualizacji (rezerwacji domeny na kolejny okres - właściciel pozostaje ten sam, a jeszcze w lutym tego roku był nim p. Kuich!) i nałóżcie to na informacje docierające od prezesa w tym samym okresie:



Ciekawa sprawa, bo występujący powyżej numer telefonu jest także numerem kontaktowym do p. Adama Nowaka, słynnego specjalisty od PRu w spółkach GK VENO i etatowego "odpowiadacza" na e-maile od inwestorów indywidualnych. Pewnie to tylko zbieg okoliczności... No i jeszcze najnowszy wypis z KRS. Majowa aktualizacja:



Zapewniamy, że to nie wszystkie informacje, jakie udało się zebrać. Przecież akcjonariuszy najbardziej interesuje odzyskanie długu wartego 1/3 obecnej wyceny rynkowej spółki. Jest jeszcze majątek ETD. To znaczy był... Ale przecież pod ziemię się nie zapadł. Czy zagrano film pt. "Internet Idea", część 2?...

środa, 17 listopada 2010

Internet Idea, czyli jak kończą spółki p. Kuicha i Tomkiewicza

Poniżej opisujemy jeden ze "znakomitych biznesów", jakie prowadzili panowie Arkadiusz Kuich, Marek Tomkiewicz i Piotr Gniadek. Interes skończył się jak wszystkie przedtem i wszystkie potem - totalną klapą. Nie przeszkadza to wszystkim Panom zakładać kolejne spółki i naciągać inwestorów na coraz to nowe wizje i pomysły. Czasem nawet historia potrafi zatoczyć koło i na ulicy Botanicznej 27, gdzie "ostatni raz widziano" p. Tomkiewicza mamy nowe spółki, m.in. giełdowy Oponix S.A. I tylko nazwiska są te same. Pantha rhei...

W firmie Internet Idea problemy pojawiły się w czerwcu 2001 roku. Firma przestała regulować swoje zobowiązania, nie tylko wobec pracowników, ale zalegała z opłatami za łącza w NASK, nie regulowała płatności w TP S.A, czynszu za wynajem pomieszczeń. Doszło nawet do sytuacji, w której z powodu zadłużenia wyłączona na jakiś czas została domena yoyo.pl.

Pracownicy oczywiście byli informowani, że kłopoty są przejściowe. Mimo to w firmie panowała bardzo nerwowa atmosfera, ale nikt nie chciał mówić głośno o tym, co się dzieje. Firmy leasingowe zażądały zwrotu pojazdów, a linie telefoniczne zostały odcięte. Panowie Tomkiewicz, Gniadek i Kuich cały czas twierdzili, że sytuacja jest pod kontrolą i to tylko chwilowe kłopoty, ale doskonale wiedzieli, że jest to nieprawda. Do siedziby firmy przychodzili z wezwaniami do zapłaty różni ludzie i zdarzało się, że prezesi chowali się przed nimi w toaletach (!)

Wtedy większość pracowników zrozumiała, że firma tonie. Pracownicy etatowi i współpracownicy nie otrzymali wynagrodzeń za kilka miesięcy (czerwiec - listopad). Dopiero po czasie okazało się, że osoby, które były zatrudnione w spółce na zasadach własnej działalności gospodarczej i rozliczały się z firmą za pomocą faktur, nie otrzymywały wynagrodzeń od mniej więcej roku czasu.

Na początku listopada 2001, po wejściu do siedziby - wszystko stało się jasne. W ciągu jednego weekendu z firmy wyniesione zostało 3/4 sprzętu: routery, serwery, switche, prawie całe wyposażenie serwerowni. Większość z tych rzeczy była własnością banków, ale nigdy nie została im zwrócona. Przedstawiciele banków nachodzili siedzibę firmy chcąc zaewidencjonować sprzęt, który był przecież ich własnością. Z oddziału krakowskiego spółki zniknęły wszystkie komputery, drukarki, faxy, sprzęt biurowy, nawet szafy na odzież... 

Od tej pory panowie Arkadiusz Kuich, Marek Tomkiewicz, Piotr Gniadek i Bogdan Paszkowski więcej nie pojawili się w siedzibie firmy. Pracownicy próbowali odzyskać swoje pieniądze na różne sposoby: czatowano przed domem Marka Tomkiewicza i wydzwaniano do niego. Wszystko bezskutecznie. W końcu zdecydowano się na pozew sądowy. W trakcie rozpraw nikt z zarządu firmy się nie pojawił i nie przysłano żadnego pełnomocnika.

Dotarliśmy do dokumentacji jednej z takich spraw. Poniżej przedstawiamy skany. Jak widać decyzja sądu jest jednoznaczna i nakazująca Markowi Tomkiewiczowi zwrot należności za przepracowane miesiące. Otrzymał on informację o ciążących na nim zobowiązaniach, ale jak do tej pory ma za nic sądowe nakazy i spokojnie nadal działa w biznesie. Skierowano też wniosek do komornika, ale egzekucja okazała się bezskuteczna, bo komornik nie był w stanie ustalić składników majątku Tomkiewicza (!!!)

Jak widać, panowie Marek Tomkiewicz, Arkadiusz Kuich czy Piotr Gniadek oraz reszta dawnego zarządu spółki Internet Idea mają się nadzwyczaj dobrze. I tylko oszukani pracownicy Internet Idea skazani są na walkę o należne pieniądze. Nie dziwimy się, że spółki GK VENO S.A. nikogo nie zatrudniają. Z taką przeszłością fama szybko się rozchodzi i chyba nikt nie miałby ochoty pracować w firmie, której szefowie oszukiwali pracowników, firmy leasingowe czy banki...

Zazdrościmy pomysłowości w kolejnych biznesach. Także odwagi, bo trzeba mieć odwagę do takich posunięć, jakie wykonano wobec pracowników i wierzycieli. Tylko koniec tych wszystkich spółek jest smutny. Firma upada i pozostaje bez jakiegokolwiek majątku. Bez symbolicznej złotówki.







poniedziałek, 6 września 2010

Układy i układziki, zające i króliki

Lektura dzisiejszego artykułu w Parkiecie przynosi kilka ciekawych wiadomości. Szczególnie ciekawych w kontekście prowadzonego dochodzenia ze strony KNF oraz tego, o czym pisaliśmy już maju. Mamy nadzieje, że będzie to jednym z tematów jutrzejszego NWZA.


Co zrobi stara gwardia Veno? – Nie poprę takiej uchwały. Uważam, że Blumerang powinien przedstawić nam więcej szczegółów – mówi Marek Tomkiewicz, reprezentujący Heros Capital. Dodaje, że podobnie myśli m.in. Andrzej Wojno, kojarzony z Namiron Investments.

Jak się to ma do naszych ustaleń, które już kilka miesięcy temu publikowaliśmy, a przed którymi prezes Kuich chce uciec? Po raz kolejny mają Państwo prawdę czarno na białym.


8. Czy prawdą jest, że ogromna część transakcji udziałami i akcjami odbywa się tylko i wyłącznie wewnątrz Grupy Kapitałowej VENO oraz powiązanymi osobowo i kapitałowo z nią osobami?

13. Czy prawdą jest, że firmy, które w oficjalnych komunikatach EBI/ESPI występowały jako fundusze typu venture: cypryjski Namiron Investments Ltd oraz angielski Heros Capital Ltd są de facto silnie związane z osobami Marka Tomkiewcza i Andrzeja Wojno? Czy prawdą jest, że prezes Veno SA zna te osoby od co najmniej 8 lat i prowadzi z nimi wspólne interesy?

14. Dlaczego spółka ukrywała oczywiste powiązania towarzysko-biznesowe (p. wyżej) oraz czemu miały służyć transakcje kupna/sprzedaży zawierane z tymi spółkami przez inne spółki z Grupy Kapitałowej Veno SA?

I jeszcze post ujawniający "zagraniczne fundusze" venture capital (ilu indywidualnych się na ten chwyt nabrało?):

Co może lepiej zadziałać na wyobraźnię dawcy kapitału, jak nie obecność zagranicznych funduszy venture capital? Przecież, jeśli oni weszli w biznes, to znaczy, że to musi się opłacać. Sprawa prosta. Nie długo będziemy liczyć zyski.

Ze spółkami Grupy Kapitałowej Veno SA praktycznie od zawsze nieodłącznie związane są dwa takie fundusze:

  •     Namiron Investments Ltd.
  •     Heros Capital Ltd.
Z pozoru bardzo tajemnicze te firmy. I akurat upodobały sobie perełki z New Connect.

(...) za Namiron Investment Ltd. stoją de facto panowie: Marek Tomkiewicz i Andrzej Wojno. Tak się przypadkowo składa, że obu Panów prezes Veno SA zna od 10. lat... I bynajmniej nie tylko z ich uczestnictwa w walnych zgromadzeniach. Obaj zasiadali od paru lat w zarządach i radach nadzorczych spółek, zaczynając na Internet Idea SA, kończąc na obecnych tworach. Jasny układ towarzysko-biznesowy.

Wychodzi na to, że wszelkie transakcje na linii spółka z GK VENO <---> Namiron Investment Ltd., to po prostu znany z poprzednich postów schemat: ja do Ciebie, Ty do mnie - robimy ruch w interesie i wciągamy w to leszczy.

Przypominamy o jednym: Ci ludzie - p. Marek Tomkiewicz i p. Andrzej Wojno - od lat zasiadają w zarządach i radach nadzorczych spółek związanych z Grupą Kapitałową VENO SA!!! Oczywiście nie jest to zakazane, ale dlaczego nie zostało ujawnione oczywiste powiązanie towarzysko-kapitałowe? 

Dlaczego pan Kuich kłamie, że nie wie kto stoi za firmami Namiron Investemnts Ltd oraz Heros Capital Ltd? Dlaczego oszukuje, że zna osoby reprezentujące te spółki tylko ze spotkań rad nadzorczych?

środa, 30 czerwca 2010

Carbon Invest SA (okiem pracownika, cz. 9)


Pan Mariusz Obszański pojawił się w firmie po tym, jak podziękowaliśmy prezesowi Arkadiuszowi Kuichowi. Nigdy nie ukrywaliśmy, że nie jesteśmy biznesmenami. Znamy się na włóknach węglowych. Tymczasem spółka giełdowa powinna być zarządzana przez ludzi kompetentnych. Nie mogliśmy w tej kwestii liczyć na prezesa Kuicha. Jedyne co robił najskuteczniej, to przelewy z konta firmowego bardzo często na szkodę spółki. Zabłysnął tym, że po dogłębnej analizie wydatków odkrył, że kupujemy zbyt drogi papier toaletowy. Niestety pan prezes Mariusz Obszański nie okazał się lekiem na całe zło. Z perspektywy czasu można się zastanawiać, który z nich był bardziej szkodliwy dla majątku spółki Carbon Design SA.

Dla przykładu kilka dokonań prezesa Obszańskiego:

1. Sprzedaż majątku firmy za równowartość 50 tys.zł plus bezwartościowe akcje Venoautomotive. Tymczasem same formy do produkcji nadwozi do B6 i B7 to setki tysięcy złotych, a samo oprogramowanie inżynierskie 180 tys. zł netto. Formy do produkcji handbike'ów, rowerów, wózków, masek samochodowych zostały wyrzucone na śmietnik!

2. Sprzedaż 1167500 akcji Carbondesign w cenie 4 groszy za akcję, czyli ośmiokrotnie taniej niż aktualna cena na rynku.

3. Sprzedaż firmy wraz ze specjalistami tuż przed finalizacją zlecenia, nad którym pracowano od wielu miesięcy.


wtorek, 29 czerwca 2010

Carbon Invest SA (okiem pracownika, cz. 7)

Z zainteresowaniem przeczytałem raport roczny Carbon Invest S.A., znalazłem tam kilka nieścisłości i kilka zwykłych kłamstw, to dziwne bo wydawać by się mogło, że oficjalny raport spółki giełdowej podpisanej przez prezesa (Mariusz Obszański) powinien zawierać informacje prawdziwe. Dlatego też postanowiłem podzielić się wątpliwościami na forum publicznym jednocześnie odnosząc się do rewelacji Arkadiusza Kuicha zamieszczonych w ostatnim Pulsie Biznesu.

Od dnia założenia Spółka skupiała się na produkcji rowerów poziomych (handbike).

To całkowita nieprawda, od początku realizowaliśmy biznesplan duetu Marek i Łukasz Tomkiewicz polegający na produkcji elementów tuningowych. To ten właśnie biznesplan zakładał zakup drogich obrabiarek numerycznych (360 tys. zł netto), skanera 3D i bardzo kosztownego oprogramowania (320 tys. zł netto). Ogólnie inwestycje na sam rozruch "działu samochodowego" wyniosły ponad milion zł, zatrudniono 12-13 osób. W dział rowerowy zatrudniający 4 osoby nie inwestowano, produkcja opierała się o majątek firmy Magnus (narzędzia, materiały, formy, projekty).

czwartek, 17 czerwca 2010

Kto manipuluje kursem?

W związku z humorystycznymi wypowiedziami (zarzutami?) niektórych komentujących blog chcielibyśmy przypomnieć to, co do powiedzenia mieli "główni insajderzy" GK Veno SA. 

Złość jest złym doradcą więc proszę na chłodno ocenić, kto tutaj manipuluje, kim manipuluje i w jakim celu... No chyba, że winni są dziennikarze publikujący wypowiedzi, a potem zespół VenoWatch, który przypomina o takich artykułach.

01. luty 2008

(...) - Pod koniec tego roku chcemy, by wszystkie nasze firmy były rentowne - zapowiada Kuich. Biorąc pod uwagę plany inwestycyjne (m. in. uruchomienie produkcji samochodów sportowych z karbonu), pieniądze z oferty niepublicznej - około 3 mln zł - nie wystarczą spółce na długo. - Emisję połączoną z debiutem na GPW możemy przeprowadzić pod koniec tego roku - informuje Marek Tomkiewicz, szef rady nadzorczej spółki. (...)



26. marca 2008

(...) Akcje firmy motoryzacyjnej Veno rosną o 13 proc. do 0,6 zł po informacji o tym, że spółka zamierza przeprowadzić emisję 70 mln akcji z prawem poboru (w stosunku jeden do jednego). Cena emisyjna nowych papierów nie przekroczy 0,04 zł. Pieniądze (łącznie 2,8 mln zł), Veno przeznaczy m.in. na zakup zachodnioeuropejskiej firmy handlującej częściami do tuningu (...)



19. czerwca 2008

(...) Obecnie firma Veno Automotive S.A. jest w stanie produkować rocznie 10-12 egz. takich samochodów. Są one przygotowywane na miarę, według indywidualnej specyfikacji sporządzonej przez klienta. Cena? Ceny netto będą zaczynały się od 350 tysięcy zł - poinformował INTERIA.PL prezes firmy, Łukasz Tomkiewicz. (...)



piątek, 28 maja 2010

Zagraniczne fundusze w spółkach GK Veno

Co może lepiej zadziałać na wyobraźnię dawcy kapitału, jak nie obecność zagranicznych funduszy venture capital? Przecież, jeśli oni weszli w biznes, to znaczy, że to musi się opłacać. Sprawa prosta. Nie długo będziemy liczyć zyski.

Ze spółkami Grupy Kapitałowej Veno SA praktycznie od zawsze nieodłącznie związane są dwa takie fundusze:
  • Namiron Investments Ltd.
  • Heros Capital Ltd.
Z pozoru bardzo tajemnicze te firmy. I akurat upodobały sobie perełki z New Connect.

niedziela, 23 maja 2010

Mała retrospekcja, cz. 4

W poprzednim odcinku retrospekcji napisaliśmy o firmie Net Investment SA

W skrócie: spółka Net Investment powstała wiosną 2001 roku. W perspektywie półrocza założyciele planowali inwestycje w 5 do 8 nowych projektów. Mówiono o upublicznieniu spółki. Według prezesa Arkadiusza Kuicha prowadzono rozmowy z inwestorem zagranicznym, który mógłby objąć mniejszosciowe udziały w funduszu za 10 mln USD. Ostatecznie, po kilku miesiącach fundusz Net Investment podpisał list intencyjny o przejęciu większościowego pakietu firmy PLAS, zajmującej się merchandisingiem (układanie towarów na półce oraz jej optymalne wykorzystanie).

No dobrze, tylko po co wracamy po raz kolejny do nieudanego biznesu ludzi z GK Veno? Mamy podejrzenie, że Net Investment SA było tym samym, co Adam Nowak dzisiaj. Wirtualnym bytem.

piątek, 21 maja 2010

Okiem pracownika, cz. 2

W przesyłanych do nas materiałach często występuje szereg inwektyw, obelg, plotek czy wycieczek osobistych. Prosimy o powstrzymywanie się od insynuacji, bo takie e-maile nie będą w ogóle wykorzystywane przy kolejnych publikacjach. Chcielibyśmy dokonywać jak najmniej zmian edytorskich w przesyłanych wiadomościach. Wspólnie zadbajmy o wysoki poziom bloga.

Tymczasem zapraszamy do przeczytania kolejnych interesujących zwierzeń:

poniedziałek, 10 maja 2010

Mała retrospekcja, cz. 1

Zanim przejdziemy do czasów, gdy Grupa Kapitałowa VENO SA znalazła się na rynku alternatywnym, napiszemy parę słów o wcześniejszych "sukcesach" osób z nią związanych. Świetnie nakreśli nam to sposób komunikowania się ludzi z zarządu spółki - nieważne której, bo we wszystkich od kilku lat przewijają się te same osoby...

Firma Internet Idea, to jedno z pierwszych przedsięwzięć naszych "bohaterów". W latach 90. na fali hossy internetowej powstało mnóstwo portali internetowych. Internet Idea nie była gorsza i też taki miała: yoyo.pl.