Czy pod presją forumowiczów, bloggerów, dziennikarzy i prokuratury spółka oraz jej ludzie chcą się zmienić i rozpocząć uczciwe życie i uczciwy biznes? Nigdy nie jest za późno... Co o naszych anty-bohaterach wie Lee Noble? Spróbujemy się nad tym wkrótce zastanowić...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą venocar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą venocar. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 maja 2011
wtorek, 28 grudnia 2010
Czy Woodighini jest dla VenoCara konkurencją?
Swoją drogą, miał ów Kanadyjczyk szczęście, że nie spotkał wspólników z Polski... :)
__________________________________
Sam zbuduj superauto
Jeśli możesz kupić Lamborghini Reventona to jesteś kimś. Naprawdę kimś jesteś jednak wtedy, gdy sam potrafisz zbudować podobne auto.
Pewien pracownik fabryki stali z Cranbrook w Kanadzie marzył o swoim własnym Lamborghini. Oczywisty brak wystarczającej kasy na zakup włoskiego cacka, rekompensowały nadzwyczajne umiejętności Kanadyjczyka.
Woody postanowił jakoś połączyć swoje doświadczenie "stalowca" i fana motoryzacji, by zbudować Woodighini, czyli wierną kopię Lamborghini stworzoną przez Woody’ego.
Zamiast kilogramów włókna węglowego, projektant-amator wykorzystał kilogramy stali. Odpowiednio wszystko wymierzył, wyprofilował, zespawał poszczególne fragmenty i po wielu miesiącach wieczornej i weekendowej pracy z garażu wyjechało szare monstrum do złudzenia przypominające włoskie superauto.
Samochód powstał na bazie małego sportowego Pontiaca Fiero, kupionego przez Woody’ego za śmieszne 60 USD. Jednym z głównych celów „majsterkowicza” było stworzenie pojazdu, który nie tylko będzie stał w garażu, ale służył na co dzień właścicielowi. Udało się.
W takich chwilach pojęcie "DIY" (Do It Yourself) nabiera szczególnego znaczenia.
sobota, 20 listopada 2010
Super-bajka o super-aucie, cz. 8
Po raz kolejny u naszych biznesmenów zaczyna robić się nerwowo. Tydzień temu w firmie Veno Automitive S.A. pracownik, na którym opierał się projekt VenoCara nie wytrzymał tego, co się dzieje i powiedział p. Łukaszowi Tomkiewiczowi, że jest głupi (wersja delikatna) i... wyszedł. Posyłanie inwektyw nie najlepiej świadczy o całym projekcie i ewentualnym sukcesie.
To jednak nie wszystko - okazało się, że w każdej chwili Straż Pożarna może zamknąć garaż ("zakład produkcyjny"), bo w nieodpowiednich warunkach składowane są materiały łatwopalne.
W ostatnich dniach p. Tomkiewicz w bardzo szybkim tempie ów garaż wraz z całą zawartością ubezpieczał. Dopiero teraz! Złośliwi twierdzą, że spodziewa się pożaru. Taki pożar, to prawdziwa "tragedia" dla całego projektu - tuż przed oczekiwanym debiutem TRACH! Nieznani sprawcy spalili wart wiele milionów prototyp VenoCara, a wraz z nim formy, dokumentację, komputery i zdjęcia. Zapewne ludzie złej woli lub konkurencja z Rosji. A przepraszamy - Marussia, to nie jest żadna konkurencja.
Etykiety:
łukasz tomkiewicz,
superauto,
superbajka,
supercar,
veno automotive,
venocar
wtorek, 28 września 2010
Marussia nie jest super. VenoCar jest supercar!
Tak twierdzi wieloletni i od lat uznawany przez fachowców z branży znawca motoryzacji prezes Arkadiusz Kuich ("Marussia należy do zupełnie innego segmentu pojazdów, gdyż jest to samochód sportowy, a nie supercar."). A co na to inni, którzy się nie znają?
Czy prezesa zaniepokoiło, że Marussia kosztuje 100 tys. Euro, a VenoCar wg ostatnich deklaracji będzie kosztował 200 tys. GBP (ok. 230 tys. Euro)?
Etykiety:
arkadiusz kuich,
marussia,
superauto,
superbajka,
supercar,
venocar
Subskrybuj:
Posty (Atom)